Depresja to jesienią jedno z najbardziej eksploatowanych słów. Większość osób zapomina ot tym, że jest to nazwa poważnej choroby leczonej psychiatrycznie. Opisywanie za pomocą tego słowa jesiennego zmęczenia spowodowanego zmianą pogody jest co najmniej nadużyciem. Najprawdopodobniej właśnie przez to można zaobserwować ogromny wzrost sprzedaży, jaki ostatnio odnotowują leki przeciwdepresyjne. Ludzie mający jesienną chandrę, myślą że leki antydepresyjne pozwolą im szybko wyjść, z krótkotrwałych objawów depresji. Nie mają pojęcia o tym, że leki antydepresyjne działają zwykle dopiero po około dwóch miesiącach. Nie mówiąc o tym, że nie na wszystkich określone leki działają, więc czasami kurację trzeba kilka razy powtarzać, aż znajdzie się odpowiedni lek dla danej osoby. Jesienna chandra bez użycia leków dawno nam minie, zanim zaczną działać tabletki, którymi chcieliśmy ją zwalczyć.
Zamiast faszerować się tabletkami, dużo lepszą metodą będzie użycie naturalnych środków pomagających w walce z depresją. Przede wszystkim jest to aktywność fizyczna. Na początku trzeba się przemóc, ale później efekt gwarantowany. Dodatkowo można poprawić sobie jesienią nastrój produktami bogatymi w kwas omega 3, magnez i witaminę b. Roślina lecznicza, która bardzo dobrze sprawdza się w tej sytuacji jest zielona herbata. W ten sposób nie dość, że pozbędziemy się chandry to jeszcze poprawimy sobie zdrowie.